The Place - dwa tygodnie polsko-szkockich kulturalnych stymulacji w Glasgow (9-23.11.2007)
2008-09-24

The Place – Dwa Tygodnie Polsko-Szkockiej Stymulacji Kulturalnej rozpoczęło się w miniony weekend w Glasgow.



The Place – reportaż

 

The Place – Dwa Tygodnie Polsko-Szkockiej Stymulacji Kulturalnej rozpoczęło się w miniony weekend w Glasgow. Od razu zasłużyło sobie na miano wydarzenia zjawiskowego pod każdym względem. Impreza łączy w sobie wiele różnych form aktywności kulturowej. Pod jednym szyldem znalazły się wystawy artystyczne, pokaz filmów, imprezy dj'skie, koncerty, przedstawienie teatralne, poetyckie jam session. Zjawiskowe jest również to, że impreza jest owocem współpracy kilku grup. Koordynowane przez Arka Kozaka działały Polish Art Scotland z Edynburga i PACA i Gappad Theatre z Glasgow ,a także członkowie projektu BAZA. Całość wspierana przez Polski Konsulat w Edynburgu także o postaci osobistej obecności Generalnego Konsula RP Aleksandra Dietkow.
Kolejną ciekawostką było to, że impreza udała sie ponad podziałami pokoleniowymi i narodowymi. Na wystawach czy spotkaniach w Domu Sikorskiego słyszało się rozmowy po polsku i angielsku, jadło haggis i bigos, słuchało polskiej i szkockiej poezji i muzyki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Foto: Jaromir Gąsiorek

 

Trzy wystawy pokazywane w ramach The Place obejmują w większości prace znane już z projektów It's My Life, Inspiring Humanity i Polish Art Scotland i prezentują polskich i szkockich artystów. Jednak z racji tego, że są wystawiane we wnętrzach kościołów dostają nowej, mistycznej jakości, nowych warstw do interpretacji.
W sobotę mogliśmy obejrzeć kilka ciekawych filmów animowanych, które jeszcze sporo po pokazie wzbudzały dyskusje i rozważania. Jednym z nich był film "Glasgow on Tuesday" rysowany przez Michała Stachowiaka i montowany przez Filipa Szeszułe. W dziele tym , dzięki niesamowitemu darowi obserwacji autora, miejska codzienność, dawno już niezauważana i pomijana, zostaje ponownie odkryta. Dodać należy, że miasto jest dla Michała środowiskiem obcym i nienaturalnym.
Ale The Place nie jest tylko projektem dla koneserów malarstwa i ambitnego kina. W piątek w Domu Sikorskiego zagrali dj'e związani z PACA, którzy stopniowo, od chillout'u przechodzili do dużo bardziej energicznych klubowych brzmień. Do tego stopnia podnieśli temperaturę w lokalu, że po ich występie nienasycone zabawy towarzystwo dało spontaniczny przegląd polskich pieśni ludowych. Niewątpliwie był to jeden z najbardziej energetycznych i najweselszych momentów imprezy. Równocześnie najbardziej sentymentalny.

 

 

 

 

 

 

            Foto: 6,7: Jacek Kocan, 8:Jaromir Gąsiorek


Niedziela w domu Sikorskiego odbyła sie pod znakiem teatru, poezji, tradycyjnej muzyki i smacznego jedzenia. Całość została poprowadzona i zorganizowana przez Jurka Brzezińskiego. Wieczór otwierał teatr Gappad. Tradycyjnie poruszył tematykę emigracji, i jak zwykle zrobił to na bardzo wysokim poziomie. Gappad przedstawił krótką etiudę opartą na wierszach Gosi Zbudniewek, członkini zespołu. W kilka minut widzowie mogli zasmakować wszystkich ciemnych stron i lęków związanych z emigracją, tęsknotą i wewnętrznymi rozłamami.
Wielki entuzjazm wzbudził młody szkocki duet grający na gitarze i flecie szkockie melodie ludowe. Niezapomniani zostaną najaktywniejsi poeci Joanna Jarzymowska i Grzegorz Jarosław Rybak, którzy “ścigając się” na wiersze zagwarantowali wszystkim mnóstwo śmiechu a także wrażeń natury bardziej duchowej.
Kolejnym elementem wieczoru był koncert w klubie Admiral pod tytułem Polish – British Music Connection organizowany przez PACA. 4 zespoły, w których składach grają polscy i szkoccy muzycy zagrali na najwyższym poziomie satysfakcjonująca fanów rocka, funk, a także miłośników wielokulturowej, klubowej atmosfery. Wszytko to było uatrakcyjniane wizualizacjami multimedialnymi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


            Foto: Michał Poćwiardowski


Weekend pod znakiem The Place był pełen wrażeń i atrakcji. Przyjacielska i ciepła atmosfera była bardzo ważnym aspektem wydarzenia. Spora liczba uczestników imprez świadczy o wielkiej potrzebie tworzenia kultury z ludźmi i dla ludzi bez względu na pochodzenie czy wiek. W ten piękny sposób Polacy i Szkoci razem obchodzili Remeberance Day, Dzień Pamięci ofiar I i II Wojny Światowej.
Kto nie był, niech żałuje:)

Autor: Jaromir Gąsiorek

 

 

 

 

 

               

                                   Foto: Jaromir Gąsiorek


źródło www.edinburgh.com.pl